basia-malbork blog

Twój nowy blog

… tak to uczucie od nie dawna zrodziło się w moim sercu…
Chcę to powiedzieć, wykrzyczeć na cały głos..
NIENAWIDZĘ 1B!!!NIENAWIDZĘ ICH!!!
ogłoszenie:
wymienię miejsce w tej budzie na miejsce na cmentarzu… nawet za dopłatą…;(
_-_-_-_-_-_-_
Pozdro dla:
Przema
B3ci
Michała
Cerbera
Fanów Linkinów
i wszystkich, którzy odwiedzają mojego bloga:*
Image17.jpg

..Gdyby się nie wydarzyło, coby się zmnieniło, co by się skończyło???
Na pewno teraz bym nie była w takiej kropce… no i bym nie tęskniła za Przemem i tym drugim(pospolicie zwanym bratem).No jush nie wiem co mam robić, nie wiem jak kogoś nie zranić…
POmózcie ziomale.
Pozdrowka for ALL
gothwonderkincpl01.gif

Nio…

Brak komentarzy

Nio, tak. Musze przyznać, że zaniedbałam trochę mojego bloga… Ale już niedługo nadrobię straty:) Podroofka dla wszystkich ziomali! Obiecuję tesh podkręcic trochę klimacik ;-)
3 majcie sie
Image18.jpg

Linkini:)

3 komentarzy

Siema ludziska. Bardzo lubię Linkin Park, a w szczególbności Mike’a i Chaz’a. Mike jest słodki:)mike2.jpg
Polecam też stronkę:
http://www.linkinpark.fan.pl/

…tym razem walentynkowa, ale też przejebana, skończyła sie jeszcze 5 minut wcześniej niż poprzednia!!!:(
no i tak sie żyje powoli
jutro ide do miasta i kupię sobie taką wyjebaną w kosmos czapkę:)
hehe co u was ludziska jak walentynki??:******

wolność!!!

2 komentarzy

No tak nareszczie ferie!!!
Tylko kumpela mi sie rozchorowała i nie mam z kim iść na kosza:(
może Monię wyciągnę:))))))
Tak poza tym to spox, tylko nie ma śniegu, a tak bym poszła na ślizgawkę…

dyskaaaaa

1 komentarz

Noom, wczoraj była cool wykręcona dyska!
Tylko szkoda że taka krótka… (do 19! co za pojeb, nie?)
ale w sumie ok będzie dobrze a teraz wolne, nareszccie jeszcze tylko tydzień i ferie!!!
narka ludziska

Jak widzicie same zmiany, mam nadzieję,że na lepsze:))))
tamten blogas był zbyt naładowany, że nawet muza źle działała a teraz co o nim myślicie???
hehe jeszcze tylko zmienię xięgę gości i będzie OK
4.gif

Jak obyczaj każe stary,
Według ojców naszej wiary,
Pragnę złożyć Wam życzenia,
W dniu Bożego Narodzenia.
Niech ta gwiazda Betlejemska,
Co świeci o zmroku,
Doprowadzi Was do szczęścia,
W nadchodzącym nowym roku

a poza tym

Zajebistego Sylwka i wykręconego 2003 Roku!!!!!!!!!

3majcie sie ludziska!!!

archiwum
hasło

opowiadanko

Brak komentarzy

dawno nie pisałam notek wiec postanowiłam napisać jakieś popowiadanko:) jescze nie wymyśliłam tytułu ale jak będzie się wam podobało to napisze dalszy ciąg, DODAWAJCIE SWOJE OPINIE
Mocno ściskałem w ręku czytnik USB.
-Nic mnie nie powstrzyma- myślałem z mieszanymi uczuciami. Ot- przede mną trzydzieści kilometrów drogi, pełnej niebezpieczeństw- może stracę rękę, albo nogę… może zatruję się gazem i zostanie mi kilka godzin życia. Wtedy będę biec, biec przed siebie, nie patrząc na nic. Ale dostarczę tę przepustkę do lepszego świata. Uratuję miliony istnień! Będę bohaterem! A może nie? Może zginę marnie przygnieciony drzewem, albo bomba atomowa rozwali mnie na cząsteczki…
I tak snułem te marne myśli, powoli wspinając się na górę gruzu, odrzuconego przez wybuch jakiejś silnej bomby. Musiało stać się to niedawno. W niektórych miejscach tlił się jeszcze ogień.
-Jestem na terenie wroga- pomyślałem rozgoryczony, a przed moimi oczami ukazał się obraz piekła jakie musiało się tu rozegrać. Coś zgrzytnęło pod moim butem. To była ludzka czaszka. Serce podskoczyło mi do gardła, nogi się pode mną ugięły. Uderzyli bez ostrzeżenia!
Otworzyłem szerzej oczy, słuch mi się wyostrzył, poczułem swąd rozkładającego się mięsa. Zewsząd dobiegły mnie pojękiwania. Wśród tych gruzów byli jeszcze żywi ludzie. Ale nie na długo. Na pewno uderzą jeszcze raz. Nie ma się co rozczulać. Trzeba iść dalej. Przyśpieszyłem kroku, przecież mogą uderzyć choćby za pięć minut, a ja nie mogę teraz zginąć! Mocniej ścisnąłem czytnik i starałem się być głuchy na nawoływania ludzi, nie czuć tego okropnego smrodu, który wdzierał się do moich nozdrzy. Serce zostawało daleko przy rannych ludziach, zatrutych gazami.
-Nie mogę im pomóc. Ich zniszczyła wojna. A ja mogę zniszczyć wojnę…
Szedłem wciąż szybciej i szybciej. Co chwilę o coś się potykałem. Jeszcze trochę i będę na szczycie. Stamtąd tylko pół kilometra będzie mnie dzielić do miasta Sklop. Tam uzupełnię zapasy i ruszę w dalszą drogę. Otarłem pot z czoła i poprawiłem kombinezon. Wreszcie szczyt! Nagle powietrze rozdarł przeciągły ryk. Nogi pode mną załamały się. Ręce zdrętwiały, a na całym ciele wystąpił zimny pot.
-Wróg!- przeszło mi przez głowę-Wróg!
Jedna myśl zawładnęła całym moim umysłem, a każda sekunda wydawała się wiecznością.
W powietrzu zaległa ciężka mgła, zerwał się wicher. Stojąc samotnie na szczycie gruzu nie zdawałem sobie sprawy jak łatwym jestem celem.
-Na ziemię!- ktoś krzyknął z przerażeniem w głosie- Na ziemię!
Ten krzyk przerwał bezdenną pustkę w moim umyśle, który opanował strach. Na ziemię! Zachwiałem się lekko i tracąc równowagę sturlałem się po skarpie gruzu. W głowie mi wirowało, każda część ciała przenikliwie wołała o ukojenie bólu. Ryk odrzutowców rozrywał mi głowę, wywołując taki hałas, że nie słyszałem własnego krzyku, którym chciałem ukoić straszny ból. Do moich uszu dotarł wybuch. Przygniotło mnie jakieś żelastwo. Ale nie czułem już bólu. Przed oczami powoli zamazywał się obraz, przemieniając się w czerń. Wszystko cichło. Powoli odpływałem z tego świata do spokojnej przystani…


  • RSS