Pewne zdarzenie mnie kompletnie przybiło. Nie będę się rozpisywać jakie bo nie o to chodzi. Włóczyłam się z kąta w kąt nie wiedząc co ze sobą zrobić. Nie mogłam się na niczym skupić.Mimowalnie rozpatrywałam to samo zajście po milion razy. W uszach wciąż mi dźwięczały te okropne słowa, przed oczami wyraźny obraz. Nie mogłam przestać. Włączałam telewizję, radio. I nic nie pomagało. Zaczęła mi drgać górna powieka. Zamknęłam się w pokoju i usiadłam na podłodze. Włączyłam wieżę na This is my december Linkinów i ustawiłam na repeat.
Zaczęłam wsłuchiwać się w słowa. Przygryzłam wargę i zamknęłam oczy. Nie było trudno. Po chwili wszystkie natrętne myśli odpłynęły gdzieś poza granice mojej wyobraźni… Po dwudziestu minutach już całkowicie wyciszona usiadłam do lekcji(…)
{fragment z pamiętnika 18września}
***
Od tamtego czasu Linkin Park mi zawsze towarzyszy w drodze przez życie.
album_pic.php?pic_id=55